Carl Rogers tak opisywał wpływ empatii na ludzi, którym się ją okazuje: „Kiedy ktoś naprawdę cię słyszy i wcale przy tym nie osądza, nie próbuje brać za ciebie odpowiedzialności ani cię kształtować, jest to bardzo dobre uczucie (…) Kiedy ktoś mnie wysłucha, mogę zobaczyć swój świat w całkiem nowym świetle i pójść dalej. To zdumiewające, jak na pozór nierozwiązywalne problemy nagle dają się rozwiązać, gdy ktoś cię słucha. I jak chaos – zdawałoby się, nieuleczalny – osiąga względną klarowność, kiedy zostajemy wysłuchani”

Potęga empatii

Podczas studiów wykonywaliśmy proste, ale jednocześnie bardzo trudne ćwiczenie. Przez parę minut proszono nas, byśmy słuchali swojego rozmówcy, nie komentując, nie kiwając głową z politowaniem, nie reagując ani gestem ani słowem na jego opowieść. Potem naszym zadaniem było powtórzyć słowa, które słyszeliśmy dosłownie, nie parafrazując, bez elementów ocennych, pozbawiając naszą wypowiedź subiektywnych odczuć i przekonać.

Jak niewiele słyszymy słuchając? Jak często podczas rozmowy skupiamy się na własnych myślach   szukając natychmiastowych rozwiązań, artykułując własne pomysły  wynikające z dobrej wiary i chęci pomocy.  Dopowiadamy koniec słyszanej historii, bo przecież wiemy już, co chce powiedzieć nasz rozmówca. Wiemy, bo go znamy? Nie. Wiemy, bo znamy siebie.

Empatyczny kontakt z innymi to umiejętność słuchania.

Historię o empatii opowiedziała mi moja przyjaciółka. Ma dorastającą córkę. Pewnego dnia córka, nazwijmy ją Asia przyszła ze szkoły, rzuciła plecak i zamruczała pod nosem, a następnie trzaskając drzwiami zamknęła się w pokoju.  Przyjaciółka podeszła do drzwi i powiedziała:  Chyba cię rozumiem, też mam dzisiaj taki dzień kiedy przy każdym kroku wali mi się świat. Jeśli chcesz, jestem tu i chętnie posłucham Twojej historii.

Przyjaciółka kontynuowała opowieść: – Asia wyszła z pokoju i zaczęła opowiadać jak to ten świat jest niesprawiedliwy. Kiedy skończyła miałam tysiące myśli moralizatorskich i porad. I wiesz co? Nie zdążyłam. Asia przytuliła się do mnie i powiedziała – dzięki mamo, że mnie wysłuchałaś. Już mi lepiej.

Kiedy słuchamy cudzych uczuć i potrzeb bardzo dużo przez to mówimy.  Czasami wystarczy być z kimś i go wysłuchać pełnym ciekawości. Nie trzeba zagadywać ciszy. Lepiej wsłuchać się w kryjące się za nią uczucia i potrzeby. Empatia zależy od naszej zdolności do tego, żeby być obecnym w bieżącej chwili. Ważne jest, żeby z całą przytomnością umysłu towarzyszyć temu, co naprawdę dzieje się w drugim człowieku – dostrzegać niepowtarzalne emocje i potrzeby, które odczuwa on w danej chwili.

 

Takich empatycznych chwil życzę wszystkim majówkowo!

 

Katarzyna Kosakowska