Pamiętacie kiedy wasz mały skarb stawiał pierwsze kroki? Kiedy odkryliście w nim niesamowite możliwości w obszarze fizyki, gdy godzinami przesypywał sól i mąkę badając nasz świat? A kiedy uśmiechał się na widok zestawów sprawnościowych upatrywaliście w nim talent do sportu? Wspieraliście jego rozwój mówiąc „na pewno ci się uda”. Pomagaliście tam gdzie was potrzebował. Kontrolowaliście bacznie jego ruchy i reagowaliście kiedy był blisko porażki.

No i dramat. Macie w domu nastolatka, który całkowicie wymyka się spod kontroli.  Na wasze monologi wychowawcze trzaska drzwiami.  Przypominanie o nieodrobionych lekcjach kończy się awanturą.  Bez kija nie podchodź a tu trzeba wychowywać!  Jak mu przekazać wasze prawdy o świecie i ustrzec przed błędami kiedy nie ma z kim rozmawiać!

Kim chcielibyście, by były wasze dzieci kiedy dorosną

Na pytanie, które zadaję rodzicom – Kim chcieliby, by były ich dzieci kiedy dorosną, słyszę – odpowiedzialne, z dużym poczuciem własnej wartości, zaradne, samodzielne, mądre, asertywne, empatyczne, uporządkowane.

Czy nasze metody wychowawcze rzeczywiście pozwalają zbudować te kompetencje?

  • Idź natychmiast do swojego pokoju i przemyśl swoje zachowanie – mówi z przekonaniem mama nastolatka, a on z pewnością potraktuje to jako świetną lekcje o tym jaka mama jest pomocna i po przemyśleniu wróci z wdzięcznością zmieniając swoje zachowanie.
  • Nigdy na ciebie nie można liczyć – to rzeczywiście buduje odpowiedzialność i wiarę w swoje możliwości.
  • Ile razy mam ci powtarzać, żebyś wyniósł śmieci – uczy zaradności, odpowiedzialności i uporządkowania.
  • No dobrze, ale żeby było to ostatni raz.

Balansujemy między permisywnym stylem wychowawczym,  a stylem autorytarnym.

Czego od nas potrzebują dzieci

Czego potrzebują dzieci od dorosłych do budowania życiowych kompetencji? Empatii, zaufania, cierpliwości, szacunku, bezwarunkowej miłości, przestrzeni, zainteresowania, zgody na błędy, oddania odpowiedzialności, docenienia i wielu innych kompetencji, o których zapominamy w komunikacji z nastolatkiem.

Wydaje się czasami, że okres dojrzewania jest czymś w rodzaju przejścia przez strefę ognia na wojnie.  Stosowane dotąd łagodne perswazje, zachęty przestają działać a wychodzą z nas najczarniejsze demony krytykanctwa, zniechęcenia, szantażu emocjonalnego, kar i szlabanów. Czasami masz poczucie iluzorycznego sukcesu.  Ale potem zastanawiasz się czy rzeczywiście uczysz jakichkolwiek kompetencji życiowych. Kary i strach wywołują najpierw bunt i rozżalenie a na dłuższą metę pojawia się rejterada. Dziecko albo ucieka w świat „nie potrafię”, albo zaczyna świadomie mijać się z prawdą, by uniknąć naszego niezadowolenia.

Kiedy nastolatek ucieka ze szkoły, nie uczy  się, bije, a do jego pokoju lepiej nie wchodzić bez neospasminy, kiedy jego nastrój zmienia się parę razy dziennie od obojętności i zniechęcenia do skrajnego pobudzenia, wielu rodziców i psychologów skłonnych jest stawiać diagnozy różnych jednostek chorobowych od depresji, zachowań opozycyjno-buntowniczych do zaburzeń psychiatrycznych. Swoją drogą ciekawe, że im bardziej kontrolujący są jego rodzice tym bardziej buntownicze stają się dzieci.

Pozytywna Dyscyplina

Nurt Pozytywnej Dyscypliny, który pojawił się w latach 30-tych ubiegłego wieku opierał się na szkole ojców nowoczesnej psychologii – Alfreda Adlera i Rudolfa Dreikursa. Ta dwójka opracowała koncepcje i techniki terapeutyczne, które znają dziś praktykujący psychologowie na całym świecie, choć rzadko się na nich powołują.  Najistotniejszym elementem PD jest przekonanie, że walka z niepożądanych zachowaniem jest drogą donikąd.  Niewłaściwe zachowanie bowiem wynika z przekonania dziecka o braku poczucia przynależności i znaczenia w otaczającym nas świecie – rodzinie, szkole, społeczeństwie.  To przekonanie znowu jest spowodowane czterema podstawowymi błędnymi założeniami dziecka: brak wystarczającej uwagi, brak sprawczości, brak wiary we własne możliwości, lub zemsta.

Najpierw uwierzmy, że wszyscy jesteśmy różni

– Ilu z nas, zna kogoś, kto uważa, że zawsze można dokonać albo złego, albo dobrego wyboru, lub że istnieje tylko jeden dobry sposób patrzenia na sytuację?

– Ilu z nas frustruje się, ponieważ inni nie myślą tak jak my?

– Ilu z nas czasem chciałoby, by nasz nastolatek był inny?

Podczas warsztatów z rodzicami z PD robię ćwiczenie nazwane „Co za dżungla”, gdzie pokazuje uczestnikom zdjęcia lwa, kameleona, żółwia i orła. Pytam – gdyby przez jeden dzień moglibyście być jednym z tych zwierząt kim byście byli? Następnie proszę, by wskazali dlaczego chcieliby być wybranym zwierzęciem a potem dlaczego nie wybrali innego.

Okazuje się, że to co inni traktują jako wady, dla innych jest zaletą. Każdy ma jakieś wady i zalety. Możemy wybrać czy skupiamy się na pozytywach czy negatywach. Różne osobowości wnoszą różne mocne strony do zespołu. Potrzebujemy różnych mocnych stron.  Jak wyglądałby świat, gdybyśmy wszyscy byli tacy sami?

Aby dotrzeć do skrywanych przekonań determinujących zachowania waszego nastolatka, trzeba się otworzyć na jego opowieść. Wysłuchać z pełną uważnością, bez przerywania i oceniania. Każdy ma prawo inaczej widzieć rzeczy, które się dzieją. Dorośli często zapominają, że dzieci mogą postrzegać świat inaczej niż oni.  Większość z nas nie orientuje się w procesie kształtowania osobowości a w dodatku wszyscy wiedzą, że dorastająca młodzież a szczególnie chłopcy, bywają agresywni, nieobliczalni, nieuporządkowani i generalnie trudni w obejściu.  Z takim przekonaniem trudno jest zbudować relację.

Najczęściej okazuje się, że sposób postrzegania świata przez nastolatków różni się znacząco od naszego.  A niewłaściwe zachowanie ma swój powód obiektywny lub subiektywny, którego poznanie albo empatyczne zrozumienie otworzy drzwi do budowania po pierwsze relacji a po drugie może stanie się okazją do zbudowania życiowych kompetencji.  Rozszyfrowanie „kodu” zachowania (który często kształtuje się na poziomie nieświadomości) pozwoli zastosować właściwe metody wychowawcze. W nurcie Pozytywnej Dyscypliny jest ponad kilkadziesiąt narzędzi wychowawczych ułatwiających komunikację jak i długoterminowe pozytywne skutki zachowania. Wszystkie techniki:

  1. Mają pomagać nastolatkom poczuć łączność i przynależność, pomóc, że są ważne w rodzinie i społeczeństwie,
  2. Są jednocześnie pełne szacunku i zachęcające
  3. Są skuteczne długofalowo
  4. Uczą ważnych umiejętności społecznych i życiowych – szacunku, dbania o innych, rozwiazywania problemów, umiejętności wnoszenia wkładu, współpracy
  5. Zapraszają do odkrywania własnego poczucia wartości dzieci, używania swojej osobistej autonomii i siły.

Rodzicielstwo jest rodzajem sztuki i wymaga wielkiego oddania i czasu. Natomiast satysfakcja z wzajemnej relacji jest nie do zastąpienia.

Nie od razu Kraków zbudowano. Ale warto postawić pierwszą cegłę i zobaczyć, że każda kolejna przyczyni się do pożądanego celu.

Zapraszam na cykl artykułów o Pozytywnej Dyscyplinie a dla zainteresowanych rodziców z większą ilością czasu na warsztaty weekendowe w Instytucie ParaSol.

Leave a reply